Archiwalne publikacje

zerwane_kajdanki01_smallNapisałem niedawno artykuł pt. 'Miłosierny Samarytanin' (kliknij TUTAJ). Poprzedzia on dzisiejszy artykuł.

Lata 1990 - 2000 r. po śmierci mojego ojca - Władysława (1990), pastora i Prezbitera Naczelnego KChWE, były okresem prób i doświadczeń. Bardzo przykrym w skutkach dla Zboru okazał się m.in. wybuch pożaru w latach dziewięćdziesiątych, który strawił pomieszczenia magazynowe i literaturę o znacznej wartości. Wypadek ten w pewien sposób zahamował budowę nowego obiektu kościelnego. W tym okresie zająłem się pracą misyjną w Janowie Lubelskim (od 1993), czego efektem było powołanie Zboru w 1995 r i powołaniem placówki w Stalowej Woli w 1998 r. Na prośbę pastora w Lublinie zacząłem na nowo usługiwać Słowem Bożym od 1998 r.

Piętrzące się wówczas problemy finansowe i nietrafne decyzje ówczesnych przywódców Zboru  spowodowały kryzys i zapaść w jego rozwoju. W czerwcu 2000 r.  decyzją Kolegium Pastorów KChWE, zostałem powołany na nowego pastora w Lublinie. Pozostawione problemy natury prawno-finansowej pogłębiły kryzys. W konsekwencji tego Zbór utracił swój majątek, a liczba członków znacznie się zmniejszyła. Niespłacony kredyt wzięty na rzecz budowy Kościoła pod zastaw majątku zborowego, przez grupkę członków i sympatyków Zboru w 2000 r., stał się głównym źródłem kryzysu Zboru i w pewnym stopniu całości Kościoła.

Poprzedni pastor (mój kochany brat, przywódca Zboru i Kościoła, który sprzeniewierzył Boże szafarstwo) ze swoim zastępcą 'zwinął manatki' i obaj zniknęli całkowicie. Pozostawili mnie z tym całym 'pasztetem' problemów finansowych wobec śmiertelnie rozgniewanych i rozzłoszczonych ludzi z powodu niespłaconego kredytu. Jedną z wielu osób będących ofiarą tej sytuacji byłem ja sam. Niestety jak to w życiu bywa, całe odium zła spadło na mnie i moją rodzinę. Mnie również postawiono zarzut sprzeniewierzenia pieniędzy z kredytu i sfałszowania dokumentów niezbędnych do jego otrzymania.

W moim mniemaniu stałem się przykładem napadniętego i pobitego do nieprzytomności człowieka z przypowieści Jezusa (Łukasza 10:30-37). Przez ostatnie 10 lat staliśmy się pośmiewiskiem, hańbą i obiektem drwin, pomówień, niesprawiedliwych sądów ferowanych przez wielu ludzi. Osądzono, potępiono i zaliczono mnie w poczet przestępców. Odwrócili się od nas wszyscy znaczący i cieszący się uznaniem u innych, przywódcy lokalnych kościołów i bratnich zborów. Odwrócili się od nas również znajomi i jak mniemaliśmy dotychczasowi "przyjaciele". Tak więc odtwróciła się od nas praktycznie cała "Boża rodzina". Dziwili się przy tym, że nasz Zbór w ogóle  jeszcze istnieje. Określali nas 'strasznym zborem'. Omijali go szerokim łukiem. Powiadali, że nie mamy moralnego prawa, aby istnieć.

Dzień 18 II 2011 r. jest dla mnie i naszego Zboru, przełomowy. Po prawie 7 latach od wniesienia ciężkich oskarżeń do Sądu Rejonowego w Lublinie (w kwietniu 2004 r.), po odbyciu ponad 50 rozpraw i doświadczeniu wielu upokorzeń, zostałem ostatecznie oczyszczony i uniewinniony od dokonania zarzuconego mi przestępstwa. Już sam fakt zaistnienia tych okoliczności był dla mnie śmiertelnie bolesnym ciosem!

Wyrok pierwszej instancji zapadł w dn. 10 XI 2010 r. Potem Prokuratura Okręgowa w Lublinie wniosła  o uzasadnienie wyroku na piśmie. Po jego wnikliwym przeanalizowaniu zrezygnowowała z apelacji. Tym samym dn. 18 II 2011 r. wyrok w mojej sprawie stał się prawomocny.

Jestem UNIEWINNIONY!

Przy mojej obronie nie było nikogo, oprócz mojej żony i kilku osób. Wśród nich był ze swoją żoną oraz służącą, nienawidzący mnie na śmierć niedawny "współpracownik" (przebaczam im w imieniu Jezusa). Niech dobry Bóg okaże im miłosierdzie w swoim dniu!

Lata 2001-2011 to okres osamotnienia Zboru. Pomimo braku pomocy i duchowego wsparcia ze strony okolicznych społeczności, Zbór przetrwał i ani na chwilę nie przerwał swej działalności. W tym okresie doświadczyliśmy wiele Bożej łaski, ochrony i wsparcia: między innymi w duszpasterskiej służbie Kipa i Marlys Jentoft'ów wraz  z ich Kościołem. Pomimo złego klimatu wokół naszego Zboru pozostali wielkimi przyjaciółmi, uczestnicząc w naszej udręce i wspierając nas nieustannie.

Grupa wiernych, która pozostała, postanowiła trwać w łasce, jedności i zaufaniu wobec Boga. Obecnie, Zbór zgromadza się w wynajętej Kaplicy przy ul. Lubartowska 60, w Lublinie.

W Psalmie 105:17-20 wspomina się zniewolenie i cudowne uwolnienie Józefa w Egipcie:

Wysłał przed nimi męża, Józefa sprzedanego w niewolę. Nogi jego skrępowano pętami; Dostał się w żelazne kajdany Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego I wyrok Pana go uniewinnił. Posłał król mężów i uwolnił go, Władca ludów wypuścił go na wolność.

Podobnie jest ze mną. Dopiero świecki Sąd (niczym miłosierny Samarytanin) stanął w mojej obronie  i przywrócił mi utraconą godność dziecka i sługi Bożego! Bo tak na prawdę to Bóg czuwał nade mną i we właściwym czasie posłał Słowo i wyrok Pana mnie uniewinnił (...) a władca ludu (Sąd) wypuścił mnie na wolność!


Wraz z całym Zborem składamy więc Wszechmogącemu Bogu chwałę i cześć za łaskę, która nam jest dana w Chrystusie Jezusie (1Kor.1.4), bo mocą Bożą strzeżeni jesteśmy przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym.

Osobiście weselę się z tego, że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywamy różnorodnymi doświadczeniami, aby wypróbowana wiara nasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus. (1 Piotra 1,5-7)


Na konieć przypomnę fragmenty Słowa Bożego, które w tym czasie stale nam towarzyszyły:

Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. - 2Kor 1:3-4

Żadna broń ukuta przeciwko tobie nic nie wskóra, a każdemu językowi, który w sądzie przeciwko tobie wystąpi, zadasz kłam. Takie jest dziedzictwo sług Pana i ich sprawiedliwość ode mnie pochodzi - mówi Pan. - Izajasza 54:17

Pan wyzwala duszę sług swoich i nie będą ukarani ci, którzy mu ufają. - Psalm 34:23

Bezbożny czyha na sprawiedliwego I szuka sposobu, aby go zabić. Pan nie zostawi go w ręku jego I nie dopuści, by przegrał sprawę w sądzie. - Psalm 37:32-33




Niech was Bóg błogosławi (Pastor) - aby czytać art. poprzedzający pt. Miłosierny Samarytanin! - kliknij TUTAJ