namaszczenie i mocFragment wiodący:

Sdz 15:14-19   A gdy przyszedł do Lechi, Filistyńczycy z krzykiem wyszli na jego spotkanie. Wtedy ogarnął go Duch Pański, i powrozy, które opasywały jego ramiona, stały się jakby zwiotczały od ognia len, i jego pęta po prostu zsunęły się z jego rąk. (15)   Znalazłszy zaś świeżą szczękę oślą, wyciągnął po nią swoją rękę i wziąwszy ją zabił nią tysiąc mężów. (16)   Potem rzekł Samson: Przez oślą szczękę kupa na kupie, Oślą szczęką tysiąc mężów zabiłem. (17)   A gdy przestał mówić, wypuścił z ręki szczękę i nazwał tę miejscowość Wzgórze Szczęki. (18)   Potem poczuł wielkie pragnienie i zawołał do Pana tymi słowy: Ty sprawiłeś przez rękę swego sługi to wielkie wybawienie, lecz ja teraz umrę z pragnienia i wpadnę w ręce nieobrzezanych. (19)   Wtedy Bóg rozszczepił wgłębienie skalne, które jest w Lechi, i wyszła z niego woda, napił się więc i wróciła mu ochota, i ożywił się; dlatego nazwał je Źródłem Wołającego, które jest w Lechi do dnia dzisiejszego.

Jako szczerze wierzący chcemy chodzić w namaszczeniu i mocy Bożej. Prawdziwe namaszczenie pochodzi od Ducha Świętego, który wstępuje w nasze ciało. Pis­mo Świę­te jas­no stwier­dza, Duch Świę­ty udzie­la­ny jest tym, któ­rzy są mu po­słu­szni a je­go na­ma­szcze­nie nas po­u­cza i uz­dal­nia w służbie.

Dap 5:32   A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni.

1Jn 2:20   A wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko.

1Jn 2:27   Ale to namaszczenie, które od niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie.

Wniosek jest prosty: tam gdzie obec­ny jest Duch Świę­ty tam jest na­ma­szcze­nie. Celem takiego na­ma­szcze­nia jest umocnienie po­słu­szne­go i wier­ne­go słu­gę Bo­że­go w je­go po­wo­ła­niu. Dlatego namaszczenie będzie zaw­sze zwią­za­ne z naszym po­wo­ła­niem do usłu­gi­wa­nia lub kie­ro­wa­nia. Te dwa ro­dza­je po­wo­ła­nia są fun­da­men­tal­ne. Bez nich nie mog­ła­by nor­mal­nie fun­kcjo­no­wać ża­dna służ­ba Bo­ża. Dlaczego? Bo nasze ziemskie ciała są ograniczone we wzajemnym oddziaływaniu na siebie; w sile i mocy sprawczej. Ograniczenie to odnosi się również do pojemności mocy Bożej w dokonywaniu rzeczy niemożliwych. Ta sprawa jest czasami ignorowania przez wielu pomazanych mężów Bożych, którym wydaje się, że wraz z darami Ducha Świętego i obecnej w nich mocy Bożej, świat leży u ich stóp. Taki błąd popełnił Stephen Jeffreys jeden ze znaczących postaci ?Przebudzenia Walijskiego (1904)?. Służył darem uzdrowienia w potężny sposób. Setki osób zostało uzdrowionych, szczególnie tych, zmagających się z artretyzmem. Z powodu błogosławionej posługi przyjmował w nadmiarze materialne dary, dzięki którym mocno się wzbogacił. Sprowadziło to na niego dalsze konsekwencje. Pewnego razu podczas wielkiego zgromadzenia w Południowej Afryce, gdzie wydarzyło się tysiące uzdrowień, wypowiedział słowa, które brzemiennie zaciążyły na dalszej służbie i życiu: ?Panie i panowie, świat leży u moich stóp?. W niedługim czasie sam zachorował na artretyzm i w chwili słabości, kiedy był zmęczony fizycznie diabeł zniszczył całkowicie jego służbę. Stało się to wtedy, kiedy jego serce wzbiło się w pychę i wypowiedział te słowa (patrz. książka: Dary i Służba Ducha Świętego (str. 97), Lester Sumral, Ch.K. Miecz Ducha, Kalisz, 2005).

Dlatego, aby stale chodzić w Duchu i Jego mocy, musimy przestrzegać praw, które Bóg ustanowił nad naszym ciałem. Jednym z nich jest dbanie o własne ciało i duchową kondycję. Duch Święty i Jego moc są większe niż nasze ciała razem wzięte. Jeżeli nie zatroszczymy się o nie we właściwy sposób, to pomimo namaszczenia i mocy Bożej szatan znajdzie sposób, aby je wyniszczyć i doprowadzić do przedwczesnej śmierci. Rzeczywistość podpowiada nam prawdę o tym, że kiedy umiera ciało, duch odchodzi. Niezależnie od namaszczenia i poziomu objawiającej się w nas mocy Bożej potrzebujemy fizycznego odpoczynku, pożywienia oraz duchowego odnowienia. Wielu namaszczonych sług Bożych naszych czasów, podczas posługi odczuwało niezwykłe duchowe pobudzenie w swoim duchu i umyśle. Całe ich ciało przebywało w stanie niezwykłego, nadnaturalnego uniesienia, które przynosiło im duchowe życie. W końcu okazywało się, że niezależnie od mocy Bożej ich ciała i umysły potrzebowały odpoczynku, wody i zwykłego pożywienia.

Im bardziej jesteśmy posłuszni Duchowi, tym większa jest w nas Jego moc. Jednak nie do końca rozumiemy jej przejawów w ludzkim ciele.

Samson jest przykładem obecności mocy Bożej, która w pełni miała się objawić w Chrystusie. Starotestamentowe określenie ?Mocarz Jakubowy? wskazuje nie tylko na Boga Ojca, ale również na Jezusa. Słowo ?mocarz? kojarzone jest tutaj z szczególną obecnością mocy Bożej, a ta przypisywana jest również Duchowi Świętemu. Przeanalizujmy poniższe fragmenty wskazujące na Boga Ojca, Syna Jezysa Chrystusa i Ducha Świętego.

Przykłady wskazujące na Boga: Ojca i Syna

Izj 49:26 Twoim gnębicielom każę jeść ich własne ciało, a swoją krwią jak moszczem się upiją. I pozna każdy człowiek, że Ja, Pan, Mocarz Jakubowy, jestem twoim Zbawcą i Odkupicielem.

Izj 60:16 I będziesz ssać mleko narodów i karmić się przy piersi królów, i poznasz, że Ja, Pan, jestem twoim Zbawcą, a twoim Odkupicielem jest Mocarz Jakubowy.

Sof 3:17 Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, On zbawi! Będzie się radował z ciebie niezwykłą radością, odnowi swoją miłość. Będzie się weselił z ciebie tak,

Przykłady wskazujące na Chrystusa

Izj 9:5 Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju.

Luk 2:11 Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym.

Przykłady wskazujące na Ducha Świętego

Luk 4:1 A Jezus, pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i był wodzony w mocy Ducha po pustyni,

Luk 4:14 I powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o nim rozeszła się po całej okolicznej krainie.

Dap 1:8 Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

Rzm 15:13 A Bóg nadziei niechaj was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego.

Rzm 15:19 Przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, tak iż, począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową.

Pokonanie wrogów przy pomocy oślej szczęki jest jednym z ciekawych i dziwnych zdarzeń w życiu Samsona. Wcześniej, po wielu z nimi zatargach, został wydany przez swoich rodaków w ich ręce. Jego działalność wydawała się kontrowersyjna i szkodliwa dla ludu Bożego; zbyt radykalna: niszcząca wrogom zasiewy i pola. W końcu, dla władnego dobra, udręczeni i zastraszeni Izraelici postanowili go schwytać, związać i wydać w ręce Filistynów. W narodzie dominował wówczas duch niewolniczy i ogólne przerażenie. Nie cieszyli się z dokonań Samsona, nie oddali Bogu chwały, że wzbudził im sędziego, ale drżeli ze strachu przed wrogiem. Boży sługa był zupełnie osamotniony.

Kiedy wydawało się, że działalność Samsona zakończyła się totalną porażką, nagle zstępuje na niego Boża moc, dzięki której rozrywa więzy i pokonuje 1000 mężów filistyńskich znalezioną, świeżą, oślą szczęką (Sdz 15:15).

Nam się wydaje, że wraz zamieszkującym w nas Duchem Świętym i przejawami cudownej, nadnaturalnej mocy, Bóg powinien, jakby z automatu zabezpieczyć fizyczne potrzeby naszego ciała. Tymczasem ten rodzaj działania i namaszczenia w Samsonie nie zastępował biologicznych potrzeb jego organizmu. Siła do pokonania wrogów była wystarczająca, ale zeszła z niego. Jest to właściwość, która nam towarzyszy, a na którą ogólne nie zwracamy uwagi.

Aby to dobrze zrozumieć posłużę się odniesieniem do fizycznych właściwości tzw. baterii akumulatorowych (np. akumulator litowo-jonowy przeznaczony do zasilania różnych urządzeń przenośnych). Ogniwa takie mają zdolność do wielokrotnego gromadzenia, przechowywania ładunku elektrycznego i zasilania urządzenia. Występują jednak pewne ograniczenia:

  • nie są wieczne, zużywają się;
  • mają ograniczoną pojemność i czas pracy;
  • wyczerpują się po pewnym czasie i wymagają powtórnego ładowania.

Podobnie jest z naszym ciałami:

  • mają ograniczone możliwości i pojemność, co do objawiania się mocy Bożej;
  • nie są wieczne;
  • zużywają się;
  • wymagają stałej pielęgnacji;
  • wymagają odnowy biologicznej i duchowej;

Nasze ciała w ziemskich warunkach zawsze będą potrzebowały odpowiedniej ilości snu i pokarmu; właściwej pielęgnacji całości ciała i dbania o nasze zdrowie. Nie zmieni się to nawet wtedy, gdy ogarnie nas moc Boża.

Pewnego razu, Pan Jezus odczuł słabość podczas swojej posługi. Czuł w sobie moc do czasu, gdy dotknęła Go w akcie wiary kobieta chora na krwotok. Poczuł wtedy jak moc uzdrowienia przechodzi z Niego na tę kobietę:

Luk 8:46   Jezus zaś rzekł: Dotknął się mnie ktoś; poczułem bowiem, że moc wyszła ze mnie.

por. Mar 5:30   A Jezus poznawszy zaraz, że z niego moc uszła, zwrócił się do ludu i rzekł: Kto się dotknął szat moich?

Wcześniej Pan Jezus, posłuszny Duchowi Świętemu, prowadzony był przez Niego po pustyni przez 40 dni. Przecież działała w nim potężna moc Boża, a jednak poczuł głód, co skrzętnie próbował wykorzystać szatan podczas kuszenia.

Samson i moc, która go wypełniała była wystarczająca do pokonania jego wrogów, ale nie zastąpiła potrzeby zaspokojenia fizycznego pragnienia swojego ciała. Jest to interwał(*) pomiędzy wielkim tryumfem odniesionym dzięki mocy Bożej, a grożącą mu śmiercią z pragnienia. To trwało do czasu, gdy Samson zaczął się modlić.

Proszę to zapamiętać, ratunek dla Samsona przyszedł przez modlitwę!!!

Wcześniej, moc Boża została wpleciona w siłę jego mięśni. Nie został zaprogramowany jak robot, ale współpracował z Duchem Świętym:

1Ko 3:9   Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście.

Oznaczało to również, że wcześniej, czy później ujawnią potrzeby bytowe jego ciała. W znaczeniu duchowym, przychodzi taki interwał, który jest testem naszej wiary. Np.: co my uczynimy pomiędzy chwałą zwycięstwa, a spadkiem naszej formy. Samson pozostał osamotniony, nie było wokół niego nikogo, kto by podał mu kubek wody. W tym najbardziej dramatycznym momencie zawołał do Boga; po prostu modlił się (Sdz 15:18)! Zaskakująca chwila: po tak wielkim tryumfie przyszło wielkie zwątpienie. Wspaniale, że w tym momencie zwrócił się do Boga. Doświadczył tego, że nie można konsumować chwały Bożego zwycięstwa dla siebie i na swój ludzki sposób. To jest pułapka rujnującej nas pychy i dumy:

Prz 16:18   Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną.

Prz 18:12   Niejeden jest butny przed upadkiem, lecz chwałę poprzedza pokora.

Jest to dowód na to, że potrzebujemy stale odnawiać się w Panu i potężnej mocy Jego. Tak jak wyczerpujący się akumulator potrzebuje kolejnego procesu ładowania przy pomocy ładowarki, tak i my podczas wyczerpującej nas posługi, codziennych wyzwań i duchowych konfrontacji tracimy siły fizyczne i duchowe. Dlatego potrzebujemy także ładowania naszego duchowego ogniwa akumulatorowego. Ogniwo takie musi mieć czyste styki, aby obwód elektryczny został zamknięty, a proces ładowania oraz zasilania okazał się skuteczny. Tymi stykami, które otwierają drogę dla prawdziwej Bożej obecności jest modlitwa, podparta Słowem Bożym. Zaśniedziałe styki to brak szczerej, codziennej modlitwy. Dobrze wiedział o tym Pan Jezus, dlatego nie raz spędzał noc na modlitwie, ale pamiętał też o odpoczynku:

Mar 6:46   A gdy ich odprawił, odszedł na górę, aby się modlić.

Luk 6:12   I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.

Innym razem Pan Jezus po wyczerpującej służbie uzdrawiania i uwalniania ludzi od demonów odpoczywał w nocy, a potem, wczesnym rankiem wstał, wyszedł niezauważony przez uczniów i udał się w ustronne miejsce i tam się modlił. Uczniowie wówczas tego do końca nie rozumieli. W ich pojęciu służba potrzebującym, była ważniejsza od konieczności własnego odpoczynku, spędzania czasu na modlitiwe oraz posłuszeństwie Duchowi Świętemu, dzięki którym odnawiają się ludzkie i duchowe siły, i powraca namaszczenie i moc Boża w służbie:

Mar 1:32-38 A gdy nadszedł wieczór i zaszło słońce, przynosili do niego wszystkich, którzy się źle mieli, i opętanych przez demony. (33)   I całe miasto zgromadziło się u drzwi. (34)   I uzdrowił wielu, których trapiły przeróżne choroby, i wypędził wiele demonów, ale nie pozwolił demonom mówić, bo go znali. (35)   A wczesnym rankiem, przed świtem, wstał, wyszedł i udał się na puste miejsce, i tam się modlił. (36)   Szymon zaś i ci, co z nim byli, pośpieszyli za nim. (37)   A gdy go znaleźli, rzekli do niego: Wszyscy szukają cię. (38)   I rzekł im: Pójdźmy gdzie indziej, do pobliskich osiedli, abym i tam kazał, bo po to przyszedłem.

Ap. Paweł zachęcił nawet wierzących w Tesalonice, aby permanentnie trwali w modliwie, dzięki której rozkrzewi się Słowo Boże, a oni zostaną wybawieni do ludzi przewrotnych i złych:

1Ts 5:17   Bez przestanku się módlcie.

2Ts 3:1-2   Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, (2)   I abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; albowiem wiara nie jest rzeczą wszystkich.

Omawiana przeze mnie historia z życia Samsona jest ilustracją wielu doświadczeń współczesnego chrześcijanina. Najpierw odnosi wielkie zwycięstwo nad przeciwnościami i wrogami duszy ludzkiej, a potem, gdy jego słabości biorą nad nim górę popada w wielkie zwątpienie. Smak i chwała zwycięstwa odchodzą w zapomnienie, a słabości i osamotnienie spychają go na krawędź rozpaczy, strachu i niewiary. Czy nie zdarzyło się wam odnieść wielkie duchowe zwycięstwo nad szatanem podczas namaszczonego zgromadzenia z udziałem płomiennego kaznodziei, usługującego wśród znaków i cudów; w środku wspaniałej muzyki i śpiewu pobudzonego zgromadzenia. A już następnego dnia, wieczorem pokonani jesteśmy przez własne obawy, demoniczną presję i strach nierozwiązanych problemów oraz wyzwań codziennego życia.

Wspomniany wcześniej interwał, był dla Samsona testem wiary. Bóg, do którego się zwrócił rozszczepił wgłębienie skalne i wyszła z niego woda (Sdz 15:19). Kiedy się napił wróciły do niego siły. Jest to nauka wskazująca na to, że stale potrzebujemy wody z Bożego źródła. Póki co, nie wyszliśmy jeszcze z namiotu naszego ciała. Jeżeli zlekceważymy nasze ograniczenia umrzemy z pragnienia, a nasi wrogowie będą nad nami panować tzn.: nad naszą duchowością i bezpieczeństwem naszego życia.

Podobną sytuację przeżył Eliasz, kiedy jednego dnia odniósł wielki tryumf nad prorokami Baala (kazał ich pozabijać), a następnego uciekał ze strachu przez żoną króla Achaba, Izebel:

1Kl 19:3   Zląkł się więc i ruszył w drogę, aby ocalić swoje życie, i przyszedł do Beer-Szeby, która należy do Judy, i tam pozostawił swojego sługę.

Kolejnym przykładem jest Izrael, prowadzony w cudowny sposób mocą Boga. Kiedy chwała Boga objawiła się, wtedy oni suchą stopą przeszli przez Morze Czerwone. Kilka dni później umierali z pragnienia. Nie modlili się jak Samson do Boga, ale szemrali przeciw Bogu i Mojżeszowi. Jedynie Mojżesz wołał w modlitwie do Boga i otrzymał od Niego rozwiązanie:

Wjs 15:22-25   Potem powiódł Mojżesz Izraela od Morza Czerwonego i wyszli na pustynię Szur. Wędrowali trzy dni po pustyni, a nie znaleźli wody. (23)   I przybyli do miejscowości Mara, i nie mogli tam pić wody, bo była gorzka; dlatego nazwano tę miejscowość Mara. (24)   Wtedy lud szemrał przeciwko Mojżeszowi, mówiąc: Co będziemy pić? (25)   Mojżesz wołał do Pana, a Pan wskazał mu drzewo; i wrzucił je do wody, a woda stała się słodka. Tam ustanowił dlań przepisy i prawo i tam go doświadczył,

Eliasz, zanim wyruszył w długą trasę potrzebował mocy Bożego pokarmu. Wcześniej doświadczył już, że Bóg okazywał mu cudowną pomoc. Raz karmiły go kruki, raz dotarł do potoku, który po pewnym czasie wysechł, a potem potrzebował zwykłego pokarmu w postaci placka od wdowy w Sarepcie (1Kl 17). Przyszedł wreszcie taki moment, że potrzebował nadnaturalnego pokarmu, w mocy którego szedł 40 dni i nocy. To było cudowne:

1Kl 19:4-8   Sam zaś poszedł na pustynię o jeden dzień drogi, a doszedłszy tam, usiadł pod krzakiem jałowca i życzył sobie śmierci, mówiąc: Dosyć już, Panie, weź życie moje, gdyż nie jestem lepszy niż moi ojcowie. (5)   Potem położył się i zasnął pod krzakiem jałowca. Lecz oto dotknął go anioł i rzekł do niego: Wstań, posil się! (6)   A gdy spojrzał, oto przy jego głowie leżał placek upieczony i dzban z wodą. Posilił się więc i znowu się położył. (7)   Lecz anioł przyszedł po raz drugi, dotknął go i rzekł: Wstań, posil się, gdyż masz daleką drogę przed sobą. (8)   Wstał więc i posiliwszy się, szedł w mocy tego posiłku czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do góry Bożej Choreb.

Kiedy moc pokarmu doprowadziła go Góry Bożej Choreb, okazało się, że Eliasz ponownie doświadczył słabości i zwątpienia. Potrzebował się schronić i odpocząć w głębi jaskini. Wewnętrzny głos Ducha Świętego przestrzegał go przed zwątpieniem i kazał mu wyjść na zewnątrz. Dopiero wtedy, kiedy nie chroniła go ziemska przestrzeń skalna, Bóg poddał Eliasza ostatniej próbie rozpoznawania Bożej obecności. Chciał, aby strachliwy Eliasz nie bał się ziemskich żywiołów i ludzi, a jedynie Jego:

1Kl 19:11-13   Rzekł więc do niego: Wyjdź i stań na górze przed Panem. A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny, wstrząsający górami i kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz w tym trzęsieniu ziemi nie było Pana. (12)   Po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana. A po ogniu szept łagodny i lekki. (13)   Gdy go Eliasz usłyszał, zakrył płaszczem swoją twarz, wyszedł i stanął u wejścia do pieczary, a wtedy doszedł go głos: Co tu robisz, Eliaszu? (tł.wł)

Naszym wyzwaniem jest modlitwa. Dzięki niej możemy chodzić w Jego mocy i pozostać pokornym, w całkowitej zależności. Bóg nakłada na człowieka jedynie takie wyzwania, które nie przekraczają jego możliwości:

Mic 6:8 Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem.

A gdy ogarnia nas niemoc zapewnia nam wsparcie przez Ducha Świętego:

Rzm 8:26   Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.

To On wspiera nas w zewlekaniu z siebie starego człowieka wraz z jego złymi skłonnościami, i w przyoblekaniu się w nowego, który odnawia się ustawicznie poprzez modlitwę i trwanie w poznawaniu Słowa Bożego celem upodabnia się do Tego, który nas stworzył:

Kol 3:9-10 Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, (10) A przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.

Wiele razy jesteśmy w podobnym miejscu do tego, w którym znalazł się Samson. Bóg pozwala nam doświadczać w naszej służbie przejawów mocy Bożej. Jednak na co dzień potrzebujemy ożywczej wody i ziemskiej pomocy. Gdy nie ma nikogo, kto mógłby podać nam tą wodę wołajmy do Boga jak Samson.

Ap. Paweł napisał, że istnieje odwrotność w objawianiu się mocy Bożej w stosunku do naszej cielesnej siły i mocy:

2Ko 12:9-10 Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. (10) Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.

Myślę, że nie do końca rozumiemy tą zależność. Ludzka siła i własna moc oraz zdolności mogą stać się skuteczną zaporą do objawienia się prawdziwej mocy Bożej w naszym życiu. Bogactwo i powodzenie, uznanie i prestiż, obfitość naszych dóbr są w znakomitej większości wypadkową działania naszej siły, zdolności i mocy. Dlatego takim ludziom niemożliwym wydaje się wejście do Królestwa Bożej:

Jer 17:5 Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!

Mat 19:24 A nadto powiadam wam: Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.

por. Mar 10:25; Luk 18:25

Ludzkie ciało nas ogranicza i oddala od Pana. Na ziemi, w naszych ziemskich ciałach powinniśmy żyć na sposób duchowy, a bez modlitwy jest to niemożliwe. Przejawy mocy Bożej obecne w darach Ducha Świętego, tak niezbędne w Kościele nie zastąpią jednak naszej osobistej odpowiedzialności, aby niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy przebywamy w duchowym uniesieniu, Jemu się podobać.

2Ko 5:4-9 Dopóki bowiem jesteśmy w tym namiocie, wzdychamy, obciążeni, ponieważ nie chcemy być zewleczeni, lecz przyobleczeni, aby to, co śmiertelne, zostało wchłonięte przez życie. (5) A tym, który nas do tego właśnie przysposobił, jest Bóg, który nam też dał jako rękojmię Ducha. (6) Więc też zawsze jesteśmy pełni ufności i wiemy, że dopóki przebywamy w ciele, jesteśmy oddaleni od Pana; (7) Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy. (8) Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. (9) Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać.


*interwał ? (sł. języka polskiego) 1. odległość w przestrzeni lub odstęp w czasie; 2. w muzyce: odległość między dwoma dźwiękami,


Niech Was Bóg błogosławi!  Pastor  
? 2010 - 2016 ZibiRUT, Brama Nadziei Lublin, Poland