czy jestes tym1

Bez wątpienia Jan Chrzciciel był wyjątkowym człowiekiem w Bożym planie zbawienia, ostatnim prorokiem w stylu służby starotestamentowej i prorokiem przełomu między służbą Starego i Nowego Testamentu. Nie mamy żadnych wątpliwości, że był napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej. Nie był charyzmatykiem w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Prawdopodobnie nie modlił się na językach, bo ten dar ujawnił się później w dzień Pięćdziesiątnicy.

 

 

Jan Chrzciciel przez znaczną część swego życia był oddzielony od ludzi prowadzących zwyczajny tryb życia. W przeciwieństwie do nich żył bardzo skromnie i na pustyni. Zanim ujawnił się Pan Jezus, w ten sposób starał się prowadzić duchowy styl życia. Tak rozumiano wtedy całkowite oddzielenia się dla Boga.

Mówi się o tym, że Jan Chrzciciel mógł wychowywać się wśród Esseńczyków (żydowska wspólnota zakonna, działająca w okresie Drugiej Świątyni, od ok. 515 r. p.n.e. do ok. 70 r. n.e, na pustyni w okolicach Qumaran). Jej członkowie unikali relacji ze Świątynią, w tym z saduceuszami i faryzeuszami; żyli w zamkniętych wspólnotach; zajmowali się studiowaniem i przepisywaniem świętych ksiąg. Jeżeli tak było, to po jakimś czasie odzielił się od nich, prowadząc wciąż samotne, pustelnicze życie. Żywił się inaczej niż zwykli ludzie:

Mat 3:4 A sam Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany wokół bioder swoich, a za pokarm miał szarańczę i miód leśny.

W tym czasie rozwinęły się w nim cenne rzeczy: oddanie i pobożność. Działał przecież w nim Duch Święty. Wtedy, z Jego inspiracji wystąpił głosząc upamiętanie.

Mat 3:1-2 A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na pustyni judzkiej i mówiąc: (2)   Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios.

Jan był jedynym, który w tym czasie głosił i objawiał Jezusa jako:

  • Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata:

Jan 1:21 I zapytali go: Kim więc? Eliaszem jesteś? A on odrzekł: Nie jestem. Prorokiem jesteś? I odpowiedział: Nie.

  • Syna Bożego:

Jan 1:34 A ja widziałem to i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym.

  • Tego, który będzie chrzcił Duchem Świętym:

Jan 1:33   I ja go nie znałem; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, rzekł do mnie: Ujrzysz tego, na którego Duch zstępuje i na nim spocznie, Ten chrzci Duchem Świętym.

Jako Boży posłaniec miał przecież proroczą zapowiedź swojego zadania:

Luk 1:76-77 A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz, bo poprzedzać będziesz Pana, aby przygotować drogi jego, (77) Aby dać ludowi jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich,

Kiedy przyszedł kres jego służby (poprzez uwięzienie przez Heroda), przeżył zwątpienie w stosunku do powołania i tożsamości Pana Jezusa. Jego ostatnie dni życia są pełne bólu. Może, liczył więcej na odnowę moralną narodu, przyjście Mesjasza i odbudowanie królestwa i chwały Izraela. Objawienie dotyczące Jezusa pochodziło jednak od Ducha Świętego, ale to nie znaczy, że było do końca właściwie zrozumiane przez Jana. Czy słowa, które wypowiadał tak naprawdę pochodziły od Boga. Wątpliwości te widzimy w misji jego uczniów, którzy przyszli do Jezusa z pytaniem:

Luk 7:19-20   Wtedy Jan, przywoławszy dwóch spośród uczniów swoich, posłał ich do Pana i kazał go zapytać: Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego oczekiwać mamy? (20)   A gdy ci mężowie przybyli do niego, rzekli: Jan Chrzciciel posłał nas do ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego oczekiwać mamy?

Mat 11:3   Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też mamy oczekiwać innego?

Jak mogło dojść do tego? Dlaczego głos Ducha Świętego jakby zamilkł w Janie?

Wierzę, że nie zamilkł, ale nie mógł się przebić do jego serca i umysłu, ponieważ w tym momencie zewnętrzne bodźce takie jak: miejsce, w którym się znalazł oraz szamotanina jego własnych myśli sprawiły, że w tym czasie jego rozum podpowiadał mu, co innego.

Podobnie jest w życiu wierzącego. Kiedy przychodzą prześladowania i udręki. Czujemy się wtedy opuszczeni i porzuceni przez innych. Wówczas wzmaga się ból duszy, który zagłusza dotychczasowe obietnice i prowadzenie Ducha Świętego.

Jednak Pan Jezus nie potępił Jana Chrzciciela i jego uczniów za zwątpienie. Przeciwnie, na ich oczach uleczył wielu z chorób i uwolnił od demonów. Potem z wielką miłością i serdecznością odpowiedział na dręczące ich pytanie:

Luk 7:21-22   W tej godzinie uleczył wielu od chorób i cierpień, i duchów złych, a wielu ślepych obdarzył wzrokiem. (22)   I odpowiadając, rzekł im: Idźcie i oznajmijcie Janowi, coście widzieli i słyszeli: Ślepi odzyskują wzrok, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, a głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, ubogim opowiadana jest ewangelia.

W dokonanych przez siebie cudach Jezus odniósł się także do proroczych zapowiedzi dzieł dokonywanych przez Mesjasza zapisanych w Księdze proroka Izajasza:

Izj 61:1 Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie,

Izj 35:5 Wtedy otworzą się oczy ślepych, otworzą się też uszy głuchych.

Nie wiemy jak to przyjął Jan Chrzciciel, ale widocznie było to wystarczające, aby mogło się przebić przez jego zbolałą duszę.

Innym przykładem jest patriarcha Jakub, który podobnie jak Jan, dopuścił do siebie wielkie cierpienia duszy z powodu rzekomej utraty swojego syna Józefa. Został ogłuszony bólem i kłamstwem swoich synów. Uwierzył im, a oni okazali się nikczemni i pozwolili mu na tak wielkie cierpienie. Ciemna tajemnica synów Jakuba, grzech i odstępstwo oraz to, że Jakub dał się zwieść sprawiło, że przez długie lata nie mógł usłyszeć głosu Ducha Świętego, który mógłby go oświecić i wyjawić to, że jego syn żyje. Te przykłady są przestrogą, że jeśli głos Ducha Świętego usłyszymy, nie zatwardzajmy serc naszych:

Heb 3:15 Gdy się powiada: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, Nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu,

Z jednej strony grzech zatwardza serca nasze; z drugiej strony ciężar i ból naszej duszy, który nie chcemy przenieść na Jezusa. Jeżeli wciąż go dźwigamy i rozpamiętujemy, to on zagłuszy słowa obietnic i prowadzenie Ducha Świętego. Słowo Boże ostrzega nas, że wspomnienie niedoli i udręki to piołun i trucizna:

Lam 3:19   Wspominanie własnej niedoli i udręki to piołun i trucizna.

Udręka i nurzanie się w niedoli to piołun, który zatruwa naszą duszę.W praktyce wygląda to tak - wspominając te rzeczy i użalając się nad naszą udręką - przynosi to nam na początku ulgę (tak działa piołun), ale gdy pogłębiamy nasz żal - staje się gorzki i trujący. Dlatego uciekajmy od tej śmiertelnej doliny i złóżmy u stóp Pana Jezusa nasz ciężar i grzech, który nas usidla, abyśmy z wyczerpania całkowicie nie upadli na duchu:

Heb 12:1-3   Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, (2)   Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. (3)   Przeto pomyślcie o tym, który od grzeszników zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie, abyście nie upadli na duchu, utrudzeni.

Ta trucizna zakłóca więc rozpoznawanie woli Bożej. Pomimo tego, że generalnie znamy i rozumiemy Boże Słowo, to i tak zaczynamy poruszać się w ciele, tzn. kierować się ludzkim rozumem. Wtedy jesteśmy podatni na zwątpienie, niewiarę i odstępstwo. Chwilę zwątpienia w Boże prowadzenie doświadczył nawet ap. Paweł. Kiedy znalazł się wraz z innymi współpracownikami w ogniu nadmiernych prześladowań, napisał to w liście do Koryntian:

2Ko 1:8   Nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym;

W sercu nosił obietnice, że zaniesie Słowo do Rzymu (Dap 23:11). Ten wielki bohater Nowego Testamentu został tak udręczony, że głos obietnicy przycichł na chwilę przez niedolę i cierpienie. Cierpienia wnoszą błogosławieństwo, ale przedłużająca się udręka sprowadza zagrożenie. Kiedy nie położymy całkowitej ufności w Panu, nie wyjdziemy z tego cało. Toteż Paweł napisał żeby się nie okazało, że polegamy na sobie samych, lecz na mocy Bożej:

2Ko 1:9-10 Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych, (10) Który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie,

Boża łaska i miłosierdzie sprawiły w życiu Jakuba to, że mimo tak wielkiego bólu, jakiego doświadczył po rzekomej stracie syna, wytrwał w wierze i polegał na Bogu. Zdarza się również, że ci, którzy są naszymi przewodnikami w wierze sami przechodzą przez różne próby. Pomimo wielu obietnic popadają w zwątpienie i porzucają powołanie. Dlaczego? Bo w nadmiarze cierpień i samotności, nie ma nikogo, kto by z nimi dzielił ich ból i wspierał ich. Narasta wtedy frustracja, cierpienie, gniew i żal do Boga. Jeżeli całkowicie polegamy na Bogu to On nie dopuści, aby doświadczenie było ponad siły nasze i wraz z pokuszeniem wskaże nam wyjście:

1Ko 10:13 Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

Wierzący, którzy znajdują się w takim życiowym zaułku potrzebują naszej pomocy, szczególnej opieki w modlitwie. Kiedy obietnice stają się jakby nieaktualne i niedorzeczne, to pomimo tego ufający Panu wciąż się ich trzymają. Wbrew nadziei, żywią nadzieje:

Rzm 4:18 Abraham wbrew nadziei, żywiąc nadzieję, uwierzył, aby się stać ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co powiedziano: Takie będzie potomstwo twoje.

Myślę, że Jan Chrzciciel odpoczął po słowach Jezusa. Na pewno odpoczął i znalazł ukojenie dla swojej duszy. Nie wiem czy my bylibyśmy usatysfakcjonowani taką odpowiedzią? Wierzę, że w słowach Jezusa była i jest moc i namaszczenie, tym bardziej, że w odpowiedzi dla Jana powołał się na wieczne i niezmienne Słowa Bożej obietnicy, które mają tę moc nas ożywić (Izj 61:1; Izj 35:5;).

Psm 119:50   To jest pociechą moją w niedoli mojej, Że obietnica twoja mnie ożywia.

Jezus rzekł więc Janowi (parafraza): Zobacz co się dzieje, wszystko się wypełnia, Ja jestem wierny i moje słowa wykonują to z czym je posyłam.

Izj 55:11 Tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.

? nie wątp, pociesz się Słowem i wierz! Amen.

KONIEC


Niech Was Bóg błogosławi!  Pastor  
? 2010 - 2016 ZibiRUT, Brama Nadziei Lublin, Poland